sobota, 17 lutego 2018

Czapki & Słoiki :)))

Kolejne zaległości do pokazania, to dwie czapki, które wydziergałam jakiś czas temu...
Nazwy włóczek niestety nie pamiętam z powodu upływu czasu... Banderole zapodziały się podczas przeprowadzki :( Pamiętam tylko tyle, że były to włóczki włoskie - wełna z akrylem...











Rok 2017 obfitował w grzyby, które uwielbiam zbierać. Już samo chodzenie po lesie sprawia mi ogromną przyjemność. Jestem ja i natura...
A skoro grzybów było mnóstwo, to i słoików z nimi przybywało mi z dnia na dzień. Dlatego też pierwszy raz ozdobiłam je osobistymi naklejkami... Obiecałam Asi, że pokarzę je na blogu, co niniejszym czynię... Wszystkich słoików nie pokazuję, gdyż naklejki są podobne...
















Ależ rozpędziłam się z dodawaniem zdjęć... chyba już wystarczy.... :)


8 komentarzy:

  1. Podziwiam!!! Super czapki, bardzo ładne wzory i kolory. Myślałam, że ja dużo uzbierałam grzybów. Twój zbiór , uf... bardzo pokaźny. Znakomicie ubrałaś słoiczki z przetworami grzybkowymi. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa:)
      Pierwszy raz mam tak pokaźny zbiór słoików z grzybami... liczba na pewno przekroczyła 200 :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Czapeczki śliczne ,a ilość słoików powal na kolana.
    Naklejki super,ale ile rodzai tych marynat pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu :)
      Grzybów miałam tak dużo, że pierwszy raz w tym roku zrobiłam grzyby po cygańsku oraz mączkę grzybową, która wspaniale sprawdza się jako dodatek do sosów, zup i wielu innych potraw...

      Usuń
  3. Wiktorio - a kiedy Ty to wszystko zrobiłaś??? Tyle grzybów - o mamuniu! A mnie zainteresował przepis na mączkę grzybową - rozumiem, że grzyby dobrze ususzone i starte na tarce? A jak przechowujesz - w słoiku tylko zakręconym? Pierwszy raz na Twoim blogu skupiłam się nie na robótkach, tylko na przetworach, choć to też są robótki, tylko ... kulinarne:)))
    A czapeczki śliczności - ciekawy wzór tej pierwszej!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana Małgosiu, myślę, że wiele osób nazbierało dużo więcej grzybów niż ja. W zeszłym sezonie był przecież taki wysyp grzybów, że czasami nie starczało koszyków :) Starsi ludzie opowiadali mi, że tak duży wysyp grzybów był w 1939 roku...
    A propos mączki grzybowej - równie dobrze można napisać "grzyby mielone", gdyż po bardzo dobrym ususzeniu były mielone w maszynce do mięsa :) Czasami tylko mielenie było powtórzone...
    A przechowuję je tak, jak grzyby suszone - tylko w zamkniętym słoiku :)
    Ściskam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Popieram wcześniejsze wypowiedzi, naprawdę ilość robi wrażenie :) Ale to wszystko dzięki tak starannie wykonanym etykietom :) Ja to też jestem z tych osób, które lubią spacerować po lesie i zbierać grzybki, faktycznie poprzedni rok obfitował w urodzaj... Ciekawe jak pogoda dopisze w tym roku? Ale muszę się przyznać, lubię tylko zbierać, jeść grzybów już nie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję. Ja z kolei uwielbiam jeść grzyby w każdej postaci, chyba nawet bardziej niż je zbierać :) ... chociaż uwielbiam spacerować po lesie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo, że mnie odwiedzacie i zostawiacie komentarze :) Jestem szczęśliwa i wdzięczna za każdy pozostawiony wpis. Zapraszam ponownie :)

Obserwatorzy